Śledztwo w sprawie śmierci sędziego Kreta zostało przedłużone Mord czy wypadek? KATOWICE. Prokuratura Apelacyjna w Katowicach przedłużyła śledztwo, które ma wyjaśnić, czy wiceprezes Sądu Okręgowego w Rzeszowie, sędzia Andrzej Kret, został zamordowany, jak sugeruje prasa, czy też zginął na skutek nieszczęśliwego wypadku, co ustaliła ponad rok temu Prokuratura Rejonowa w Lubaczowie. Przypomnijmy - końcem kwietnia ub. roku podczas imprezy imieninowej sędziego Sądu Apelacyjnego Ryszarda Kota w stawie utopił się sędzia Kret. Sprawa stała się głośna, kiedy ujawniliśmy, że imieniny odbywały się w posiadłości Kazimierza J., znanego podkarpackiego biznesmena, oskarżonego w największej w Polsce sprawie wyłudzeń podatku VAT (ciążą na nim zarzuty wyłudzenia od Skarbu Państwa prawie 3 mln zł). Oprócz sędziów Kreta i Kota, w Hamerni było też pięciu innych prominentnych sędziów z Podkarpacia. Prokuratura Rejonowa w Lubaczowie, która wyjaśniała sprawę śmierci, uznała, że był to nieszczęśliwy wypadek i sprawę umorzyła. Co dziwne, zwłoki tragicznie zmarłego sędziego nie zostały poddane sekcji zwłok. Rok po zdarzeniu w prasie pojawiły się informacje, jakoby znalazł się świadek, którego zeznania istotnie przeczą ustaleniom prokuratury. Zgodnie z jego zeznaniami, sędzia Kret miał zostać w Hamerni zamordowany. Prokuratura Krajowa zleciła Prokuraturze Apelacyjnej w Katowicach wznowić śledztwo. - Postępowanie trwa, prokurator, który je prowadzi, często jeździ na Podkarpacie, przesłuchuje. Zwłoki sędziego poddane zostały ekshumacji i sekcji. Czekamy na wyniki badań histopatologicznych - mówi prokurator Leszek Goławski, rzecznik prasowy Prokuratury Apelacyjnej w Rzeszowie. Tymczasem sędzia Ryszard Kot, organizator przyjęcia w Hamerni, został właśnie powołany na przewodniczącego II Wydziału Karnego w Sądzie Apelacyjnym w Rzeszowie. Stało się to po odejściu 1 lipca br. w tzw. stan spoczynku (czyli na emeryturę połączoną z dalszą gotowością do orzekania), po osiągnięciu stosownego wieku i stażu pracy, dotychczasowego przewodniczącego tego wydziału, sędziego Janusza Małeckiego. Sędzia Kot był - jak się dowiedzieliśmy - jedynym kandydatem na jego następcę, ze względu na duże doświadczenie zawodowe (był m.in. prezesem b. Sądu Wojewódzkiego w Przemyślu) oraz fakt, że jako jedyny sędzia tego wydziału mieszka na stałe w Rzeszowie. pm Super Nowości z dnia: 14_07_2003